VARANASI, krąg życia i smierci.

Waranasi to jedno z najświętszych miejsc w Indiach. Pielgrzymi przybywają tutaj, aby w świętej rzece Ganges dokonać rytualnych kąpieli i zmyć z siebie grzechy. Miasto uważane jest za religijną stolicę Hindusów, codziennie odbywają się w nim szczególne rytuały religijne.

Przyjeżdża tu wielu starych i biednych ludzi, aby gdzieś na ulicy lub w jakiejś „ umieralni” zakończyć swój żywot.

Ich marzeniem jest zostać spalonym na jednym z licznych stosów u brzegu świętej rzeki. Wrzucenie prochów do wody ma być gwarancją przerwania zaklętego kręgu.
Kręgu narodzin i życia.

Jadąc do Indii spotkania właśnie z tym miastem obawiałam się najbardziej.
Bałam się, czy to, co tam zobaczę, nie będzie dla mnie zbyt silnym emocjonalnym przeżyciem, bałam się tej konfrontacji, nawet nie tyle z biedą, brudem i smrodem, bo widziałam je już w wielu miejscach na świecie. Tak naprawdę bałam się bezpośredniego spotkania ze śmiercią. Spojrzenia jej w twarz. Wdychania jej zapachu, patrzenia na to, jak ogień trawi ludzkie ciało. Bałam się niemego pytania tkwiącego w każdym z nas, pytania, które odsuwamy od siebie, spychamy gdzieś głęboko w podświadomość. Nie chcemy tak naprawdę znać odpowiedzi, tak bardzo się jej boimy.

Oglądałam wiele prezentacji z tego miejsca w Internecie. W komentarzu do jednej z galerii o Waranasi na portalu Obiezyswiat.org napisałam do jej autora: Twoja galeria poraża i zaraża.

Teraz ja zapraszam na moją prezentację. Do miasta, które przeraża i poraża. Słowa zaraża już nie użyję. Nigdy nie chciałabym juz powrocic do tego miejsca.

Gabi

6 komentarzy

Renata

Dużo emocji i bardzo dużo Twojej wrażliwości w tej galerii.
Świetnie opisane, a zdjęcia tylko dopełniają obrazu miejsca.
Prezentacja zapadająca w pamięć, nie da się przejść nad nią obojętnie.

Reply
Gabi

Renata, Indie to dla naszej kultury coś zupełnie niezrozumialego. Zadziwia wszystko. I o ile chciałabym zobaczyć tam jeszcze kilka miejsc, do Varanasi nie wróciłabym nigdy. Dziekuję za Twą opinię,
pozdrawiam

Reply
Irena-Hooltayewpodrozy

Ile razy czytam o tym mieście, oglądam zdjęcia, jestem przerażona.
Nie wiem,czy kiedykolwiek chciałabym tam jechac i to wszystko oglądac.Dlatego nie ciągnie mnie do Indii, chociaż mają zachwycające miejsca. Varanasi szczególnie mnie przeraża,ale znam osoby zafascynowane tym miastem.
Woda w Gangesie jest radioaktywna, dlatego bakterie nie mają możliwości mnożenia się.Inaczej byłaby tam nieustanne siedlisko pandemii .
Czytałam jak horror. Myślę,że po wizycie w Varanasi miałabym takie samo odczucie jak Ty.
Pozdrawiam-)

Reply
Gabi

Irena, nie wiem jak można się zachwycać miejscem, gdzie jest szaro od dymu ze stosów, a zwłoki leżą nad rzeką jak kamienie tudzież można sie na nie nadziać w wodzie. Może są jakieś inne miejsca w Varanasi, nie wiem, to co ja widziałam wystarczy mi na zawsze. Też czytałam relacje pełne zachwytów i egzaltacji. Nie dla mnie Indie w takim wymiarze,

Jest taka strona http://www.indieszerokopojete.pl/kiedy-owoc-dojrzeje-ziemia-ogien-powietrze/
oto kilka ciekawych świetnie opisanych spostrzeżeń autora

“Na Zachodzie śmierć jest w coraz doskonalszy sposób ukrywana i izolowana, a tu można zobaczyć jej naturalistyczny portret malowany słodkawym dymem stosów i obecnością prawdziwego, nieukrytego pod wiekiem trumny nieboszczyka oraz uwijających się przy stosie „grabarzy”. A bywa hardcorowo: spod nadpalonego już całunu wysuwa się niespodziewanie niespalone jeszcze, popielate od śmierci ramię, grabarze grubymi drągami kruszą niepokorne, niepoddające się ogniowi kości i, niczym polana, zagarniają je na kupkę, by lepiej się paliły; płomień maluje pod całunem wyraźny profil ludzkiej twarzy, który na dodatek zdaje się poruszać… Tu trup jest obecny a śmierć prawie namacalna, zwłaszcza wtedy, gdy w stronę obserwatorów przyfrunie z wiatrem obłok gęstego, tłustego dymu.
Drewno jest drogie, a żeby spopielić ludzkie ciało potrzeba go całkiem sporo. Ubodzy uzupełniają braki słomą, chrustem i suchą trawą, a i tak ciało nie spala się do końca”

Bardzo chciałabym jeszcze wrócić do Indii, ale na pewni nie do Waranasi.
pozdrawiam

Reply
Irena-Hooltayewpodrozy

Bardzo ciekawe i sugestywne spostrzeżenia.
Ja znam takich ,co wracają zafascynowani tego typu obrazami.
Chociaż miałam wiele razy do czynienia ze śmiercią, raczej nie chciałabym tego przeżywac,a tym bardziej oglądąc.
W Indiach wyłącznie interesuje mnie natura i zabytki i tylko po to chciałabym tam pojechac.

Reply
Gabi

Tak, mnie też w Indiach zarówno pólnocnych jak i południowych urzekły wspaniałe zabytki, ludzie i przyroda. Marzę o Ladakhu, takie Indie jak najbardziej na tak,

Reply

Pozostaw odpowiedź Gabi Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *